fakty, ale nie fakty

19:08


Wiem, że tytuł posta może wprowadzić Ciebie Czytelniku, w lekką konsternację, ale już zaraz dowiesz się o co chodzi. Po poprzedniej notce, która była dość ciężka, dzisiejsza będzie o nieco innej tematyce, z którą już zapewne zetknęliście się na wielu innych blogach, czyli fakty. Tylko, że (oczywiście) jak ja coś robię to zawsze wyjdzie inaczej niż zamierzałam, więc będą to fakty w moim wydaniu, czyli wiecie już, czego można się spodziewać (mam tu na myśli narzekanie i ględzenie bez sensu)


Jestem "gramatycznym nazistą" i nie mogę znieść tego, gdy ludzie mówią "DWU tysięczny czternasty" zamiast "DWA tysiące czternasty", albo "tu pisze" ("tu JEST NAPISANE jakby ktoś nie wiedział). Wiem, że to jest bardzo irytujący nawyk (ale ja jestem generalnie irytującą osobą) i kiedyś też się denerwowałam, gdy inni mnie poprawiali, ale teraz sama to robię, a jak już zaczniesz poprawiać wszystkich dookoła, to nie będziesz mógł przestać, więc moja rada brzmi tak: nie zagłębiaj się w tą jakże magiczną pętle czyhania na błędy innych. Tak, wiem, że to był niezwykle interesujący wykład o języku polskim, ale po coś robię ten post z faktami i po coś chodzę na te konkursy z polskiego.


Krew mnie zalewa, gdy widzę tytuł posta (albo nie daj Boże, cały post) po angielsku, napisany tak nieumiejętnie, jak tylko się da. Jak już wiecie z poprzedniego faktu, jestem "gramatycznym nazistą" i to nie tylko jeśli chodzi o język polski, więc dostaję szału na widok czegoś takiego. Ludzie, jeśli nie znacie angielskiego, to, albo a) nie piszcie tytułów/postów w tym języku, albo b) sprawdźcie całość w słowniku, nie musi być oksfordzki, ale przynajmniej się wysilcie i sprawdźcie, proooooszę, chyba nie chcecie przyprawiać osób takich jak ja o ataki apopleksji. Niedługo będę zdawać FCE (nie będę mówić dokładnie co to jest, żeby się za bardzo nie przechwalać, ale egzamin mniej więcej na poziomie polskiej matury rozszerzonej), ale jak nie jestem pewna jakiegoś tytułu - piszę go po polsku. Jeszcze ostatnia rzecz a propos tego faktu - jeśli uważnie czytacie moje posty, to w pierwszej tegorocznej notce użyłam języka francuskiego, z adnotacją "wybaczcie mi jeśli jest błąd, bo tyle nauczyłam się przez dwa lata nauki tegoż języka", sprawdziłam, nie ma błędu (tak jakby ktoś chciał mi zarzucić hipokryzję)


Jestem bardzo religijną osobą, co mogliście zresztą wywnioskować z poprzednich postów (wyczujcie ten sarkazm) i w tym roku, aż mnie korci żeby w okresie "kolędowym", który właśnie nastał, nasmarować kredą na drzwiach "G + E + N + D + E + R", albo "L + G + B + T + Q", zamiast tradycyjnego "K + M + B". Wiem, że to prawdziwie chrześcijańskie z mojej strony, ale niestety nie będę mogła zrealizować tych niecnych zamiarów, gdyż w możliwym momencie rozpoczęcia kolędy w moim domu nie będzie ani mnie, ani nikogo innego, bo plot twist: będę wtedy na Lanzarote, więc ksiądz może się dobijać do woli. Dzięki temu, nie musicie już trzymać kciuków za moją silną wolę, jeśli chodzi o napisy na drzwiach.
Kolejnym bardzo faktowym faktem jest chyba to, że w poprzednim fakcie wcale nie chciałam obrazić osób wierzących, nie lubię tylko kleru, który wiecznie boi się "ZUEJ IDEOLOGII DŻEMDER", ale to tak na marginesie.


Dzięki tym faktom, dowiedzieliście się o mnie bardzo dużo, a może nawet za dużo, możliwe jest nawet, że zrobię kolejną część, jeśli tylko ta Wam się spodobała, pomimo, tego, że nie były to "typowe" fakty. Na sam koniec, możecie zauważyć duże zmiany, czyli tytuł, gdyż "i'm so done" już dawno mi się znudziło, a jednak nie była to łatwa decyzja bo byłam bardzo zżyta z tą nazwą, ale myślę, że "la decadence" jest bardziej odpowiednia. Oczywiście, co za tym idzie, zmienił się też nagłówek i moim zdaniem, ten jest znacznie lepszy (wiem, ta moja skromność)

To chyba stanie się standardową końcówką: nie komentujcie tego posta czymś w stylu, że mam prześliczne koty etc. bo to naprawdę nie o to w nim chodzi!

                                                tumblr | instagram | kontakt: vrnq@outlook.com

You Might Also Like

59 comments

  1. Musisz być bardzo zdolna skoro piszesz taki egzamin :)

    Zapraszam do mnie!

    OdpowiedzUsuń
  2. ekstra post i fajnie by było gdybyś zrobiła kolejną część
    strasznie podoba mi się ten sposób pisania - sarkastyczny i, no cóż, zabawny
    pozdrawiam gorąco :)

    http://lets-have-journey.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi też bardzo się podoba twój sarkastyczny sposób pisania, bo sama tak lubię pisac ;] Zresztą tylko inteligentni ludzie rozumieją sarkazmy. Ja też nie jestem jakoś religijna, ale w tym roku zaczęłam bierzmowanie [ pod przymusem rodziców oczywiście ]. I szczerze to szlak mnie trafia, bo wychodzi na to, że muszę byc co 2 dni w kościele..
    http://you-always-be.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo podoba nam się twój blog, dlatego nominowałyśmy cię do LBA !
      http://you-always-be.blogspot.com/2015/01/3-nominacja-do-lba-libster-blog-award.html

      Usuń
  4. Przyjemnie piszesz i wydajesz się być mega sympatyczna. Oby tak dalej. Dziękuję za komentarz u mnie, będę zaglądać, bo bardzo tu uroczo. ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Piszesz super notki :)
    Fajnie się Ciebie czyta

    OdpowiedzUsuń
  6. piszesz bardzo ładnie, widać, że z pasją. Wyczułam ten sarkazm :D Świetne zdjęcia!
    http://przyszopceuszatych.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne zdjecia - Cudowny kot, miałam podobnoego. Brytyjskiego, niebieskiego.. Lecz miał zawał i musiałam go pożegnać :(

    Nasz blog - ZAPRASZAMY! ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetna notka :D Tez mnie wkurza, jak ktoś nie zna języka a chwali się, że umie. Łatwo potem od razu zauważyć, że jednak nie umie, ale to taki szczegół. Osobiście, jak zapewne wiesz, mam fazę na niemiecki i uczę się go jak szalona, aż się dziwię, że moja rodzina nie ma dość kiedy wypalę coś po niemiecku. Np. kilka dni temu, zamiast po prostu powiedziałam der Hund, czyli pies. Tak, mam psa w domu. :)

    myheart-mymusic.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej! Zostałaś przeze mnie nominowana do Liebster Blog Award, będzie mi miło jeśli weźmiesz udział:)
    http://momento-de-aliento.blogspot.com/2015/01/liebster-blog-award-2015.html#more

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudowny kociak ! :) Ciekawe fakty ♥
    www.blog017.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Śliczne zdjęcia, heh ja chyba źle wymawiam 2014 xd

    Julajulia.blogspot.com.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo podoba mi się ta notka , kiciuś na zdjęciu jest uroczy. Podoba mi się twój styl pisania :) Pozdrawiam i zapraszam w wolnej chwili Mój Blog

    OdpowiedzUsuń
  13. Mnie denerwuje jak ludzie mówią; "som" "takom" "jakom". Wkurza mnie też robienie w internecie celowych błędów :/ To nie jest "fajne", ani trochę. Ale staram się nie reagować alergicznie na błędy innych. Ja tylko wytykam "wziąść" albo "półtorej kilo". Irytuje mnie też jak ktoś czyta jakieś japońskie słowo i zamiast "ji" czyta "dżi" a nie "dzi", albo "shi" czyta jak "szi" a powinno się czytać "si". No ale to jestem w stanie znieść, bo ludzie nie znający tego języka mogą nie wiedzieć. To tyle z mojej strony. Pozdrawiam :*

    my-magic-forest.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. śliczny kocurek :*
    http://similarose.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja też nie znoszę kiedy ktoś nie umie pisać po angielsku a to robi. Po prostu śmiać się i płakać.
    świetnie piszesz, masz genialny styl pisania ;)

    justsayhei.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. jaki słodki kociak <3

    http://czarno-biale-kolory.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetnie napisane ... śliczny kotek :*

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja też jestem baaardzo wyczulona na tego typu błędy językowe, jednak najbardziej irytuje mnie "wziąść". LUDZIE, "WZIĄĆ" co w tym trudnego!? xp

    http://younglonelysoul.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo ciekawy post, podoba mi się sposób w jaki piszesz :) Dziękuję za odwiedziny i miły komentarz u mnie :)

    Blog - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  20. Przepiękny kociak. Fajnie piszesz, bardzo lekko i ciekawie :)

    http://foxyladyme.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetnie napisany post mnie również denerwuje gdy ludzie popełniają takie błędy :) Miłego weekendu :)

    http://maadeleinefashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Cudowny kot :) http://nami-namiii.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  23. "gramatyczny nazista"?!hahahahah padłam:)Uwielbiam sarkazm i "zdjęciowe"pułapki, którą wykorzystałaś do odwrócenia uwagi czytelników.Ktoś po zwykłym zerknięciu na tytuł posta mógł pomyśleć, że chodzi o kota,ulubioną wodę czy tableta.Sama tak robię ze swoimi notkami.Mała spryciula ;)Pozdrawiam serdecznie przyszła polonistko :)

    OdpowiedzUsuń
  24. poprawianie innych to często spotykana cecha i da się do niej przyzwyczaić, jeśli znamy granice :)

    OdpowiedzUsuń
  25. No cóż, chyba dużo nas łączy ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. ...a mnie irytuje notoryczne (a najczęściej wywodzące się z czystej niewiedzy) niestawianie tzw. ogonkó poszczególnym literom. Przykład? "Kocham cie" zamiast "kocham cię". Podobno to bez znaczenia, ale dla mnie różnica jest wręcz kolosalna.

    OdpowiedzUsuń
  27. A mnie irytuje to jak ktoś piszę np. ''nuda to coś czego nigdy nie zrozumiĘ '' zamiast nie zrozumiem. WRR >.<
    ŁADNE KOTY TAK APROPO, HAHAHAHAHAHA
    http://pelnemysli.blogspot.com/2015/01/nowy-rok-czas-na-zmiany.html

    OdpowiedzUsuń
  28. Mnie też strasznie denerwuje jak ktoś mówi że "tu pisze" zamiast "tu jest napisane" hahahaha.
    Bardzo orginalne fakty i jak najbardziej napisz kiedyś drugą część.
    Obserwuje i dzięki za odwiedziny :D
    nessi-blog-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. Mi też bardzo często zdarza się poprawiać innych :)
    mój blog, hooneyyy

    OdpowiedzUsuń
  30. Zakochałam się w Twoim blogu. W odmienności tego, o czym piszesz i rozkosznej nutce sarkazmu, który tak dobrze się czyta. Podziwiam, że robisz coś innego i życzę Ci rychłych sukcesów w blogosferze, bo widzę, że stać Cię na to. :)
    http://mrs-cotton-candy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  31. Fajny kot. Obecnie obie formy są dozwolone, nawet Miodek o tym kiedyś wspominał - język zmienia się pod wpływem ludzi i mediów, zważ jakie słowa dawniej były używane, a jakie teraz używane są jako archaizmy. Inna rzecz, że słowa zmieniają swoje znaczenie, ale dużo rozpisywania się o tym, pięknie to widać na wulgaryzmach polskich, które kiedyś miały nie-wulgarne znaczenie. A angielski to inna sprawa jak i inne języki obce - masz inny angielski w Polsce i inny jak wyjedziesz za granicę, w szkole musisz pamiętać o wszystkich "a" czy "an", "the", a tam w życiu, nawet anglik czasem nie zna swojej pisowni czy wymowy. O włoskim nie wspominam - jako język istnieje od XX wieku, wcześniej były tylko dialekty, dopiero telewizja spopularyzowała powstanie języka włoskiego jako język, który mamy obecny.
    Warto też spojrzeć na regiony w Polsce - nie w każdym mamy takie samo słownictwo, kolega z Warszawy przyjechał do Szczecina i twierdzi, że początkowo nas w ogóle nie rozumiał, a teraz już lepiej, chociaż u nas nie ma ani slangu ani akcentu.
    Ale rozumiem Twój ból, poczekaj do liceum czy studiów - na uczelni możesz spotkać takie perełki jak człowiek z doktoratem, który zamiast "przynajmniej" używam "bynajmniej".

    OdpowiedzUsuń
  32. Jeszcze podeślę Tobie ten utwór: https://www.youtube.com/watch?v=imechhyBLEE&spfreload=10 sam tytuł może Ciebie zirytować, co prawda jest to świadomy zabieg artysty.

    OdpowiedzUsuń
  33. ciekawy post, dał mi wiele do namysłu!

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja tak samo nie lubię jak ktoś robi błędy (ortograficzne i językowe), ale bez przesady. Każdy się może czasami pomylić. Do tego nie każdy jest mistrzem w języku polskim. Dodatkowo jeśli ktoś narzeka, że ludzie go poprawiają, a sam często to robi... Jest to najgorsza dla mnie zbrodnia. Nie trawię takiego zachowania.
    Ogólnie masz bardzo fajnego i ciekawego bloga, obserwuję. :)

    ♥Mój Blog♥

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja tez nie lubie gdy posty sa napisane po angielsku bez zadnej znajomosci jezyka :(

    Obserwuje kochana ♥

    http://klaudiaandmylife.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja też tego nie znoszę jak ktoś robi błędy! :(
    Wspólna obserwacja? Jeśli tak to napisz na moim blogu. :)

    http://xxneverforgetwhoyouarexx.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  37. Nikt nie lubi, jak się go poprawia, ale dzięki temu na drugi raz pamięta się, że mówiliśmy do tej pory niepoprawnie. Jeżeli chodzi o posty po angielsku, to uważam, że jeżeli jest się Polakiem,mieszkającym w Polsce i są polscy czytelnicy, to ma się także swój jedyny ojczysty język, nie trzeba sięgać nieumiejętnie po coś innego. Czytałam, że nie chcesz komentarzy o kotach, ale nie mogę się powstrzymać, są cudowne! ;) Dziękuję za komentarz u mnie.

    PS. Nagłówek też jest fajny. ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Również nie lubię, gdy ktoś popełnia błędy.

    OdpowiedzUsuń
  39. Byłabym rada ze znajomości z takim "gramatycznym nazistą", bo chociaż sama dbam o poprawną wymowę, odmianę słów, itd., to jednak daleko mi do perfekcji, do której z chęcią dążę w tej dziedzinie! :D

    mój blog- ultradefenceless

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja również nie lubię kiedy ktoś pisząc do mnie na fb czy innych portalach społecznościowych z błędami ;-; Mam ochotę tej osobie tak troszkę wygarnąć.. Bardzo spodobał mi się ten post, jest bardzo szczery! :3
    http://neversayneverbyjulia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  41. skoro jestes az tak religijna osoba i krytykujesz to samo, co kosciol to dlaczego nie wiesz, ze na drzwiach nie powinno sie pisac K+M+B a C*krzyż*M*krzyż*B*krzyż*C (w miejsce *krzyz* powinien byc narysowany maly krzyzyk, nie plus :) nie sa to inicjaly od imion trzech kroli, a pierwsze litery słow zdania :)

    http://kamoop.blogspot.com <-klik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem pewna, czy dobrze zrozumiałaś o co mi chodziło i wcale nie krytykuję, tego co kościół, ja krytykuję sam kościół.

      Usuń
  42. Też w tym roku zdaję FCE! Mega się tego boję. :((

    http://feel-that-moments.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  43. Jak na swój wiek jesteś bardzo dojrzała. Bardzo nie lubię kiedy ludzie cały czas się Ciebie o coś czepiają. Masz rację z tymi błędami i polskimi, i angielskimi ale uważam że jednak bloga każdy prowadzi osobiście i jak zrobi błąd to on w tym momencie ma problem, więc nie ma co się denerwować. Osobiście najbardziej denerwują mnie blogerki, które kompletnie zmieniają nasz język i dodają jakieś nie potrzebne, dziwne słowa. Uważam też, że jeśli chodzi o kościół to są wielkie różnice pomiędzy niektórymi parafiami. U mnie naprawdę wszystko jest w porządku, tylko nie którzy ludzie są porąbani. Ale czym byłby świat bez debili. Bardzo fajna sprawa jeśli chodzi o twoje fakty. Zdecydowanie lepiej się Ciebie czyta niż inne dziewczyny, które ciągle piszą to samo. Ale coś ich mało! Na następny raz poproszę więcej :3

    OdpowiedzUsuń
  44. Mnie osobiście najbardziej denerwują dzieci , które piszą posty bez sensu , albo nie daj boże kopiują z innych blogów , a potem narzekają i mówią , że usuną bloga , bo nie mają czytelników. No błagam !!
    Swoją drogą bardzo fajny post , nie czytałam nigdy takiego :)
    domisbloog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  45. Śliczne kotki:)
    Pozdrawiam:)
    nellyer.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  46. fakty naprawdę inne od wszystkich :) a sposób w jaki siebie opisałaś, pokazuje że masz dystans do siebie, który bardzo w ludziach cenię, większość stara się wszystkim przymilić, a ty jesteś sobą, najlepszą możliwą wersją :)
    mnie też czasem denerwuje gdy ktoś popełnia błędy gdy coś mówi lub pisze, ale staram się ludzi zbyt nadgorliwie nie poprawiać, bo wiem, że też nie jestem idealna i takie błędy mi się zdarzają, ale jak mus to mus i wtedy potrafię zirytować nawet cierpliwych ludzi :)
    blog - klik♥

    OdpowiedzUsuń
  47. Ja też nie lubię, gdy ktoś pisze tytuł posta po angielsku, a nie zna tego języka i robi błędy ;)
    Ładne zdjęcia :)

    dusiowata-dusia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  48. Też tak kiedyś miałam, że bardzo irytowały mnie rażące błędy innych. Jednak życie jest brutalne i masa osób je popełnia, a mój żywot jest zbyt krótki na wypruwanie sobie flaków z tego powodu :D

    OdpowiedzUsuń
  49. Świetnie piszesz i cudowne zdjecia. Ja nienawidzę błędów językowych typu "DZIEŃ DZISIEJSZY" czy "COFAĆ SIĘ DO TYŁU". Nie lubię też właśnie tych postów o angielskiej nazwie, bo żyjemy w Polsce :) Jestem u Ciebie pierwszy raz, ale na pewno nie ostatni :-)
    Zapraszam:
    http://magicloony.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  50. Mnie tez irytują błędy u innych np. ortograficzne. Masakra! ;/ Świetny sposób do przedstawienia faktów a koty są przecudne!
    Poklikasz w linki Sheinside TUTAJ! ? Będę wdzięczna!

    OdpowiedzUsuń
  51. Ja też nie lubię czytać postów z błędami, ale zazwyczaj ludzie robią je na szybko i nie zwracają na to uwagi:/


    nomadiccabbage.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  52. Mnie też denerwują błędy ortograficzne... :|

    OdpowiedzUsuń
  53. Też nie lubię błędów choć każdy je czasami popełnia, nikt słownikiem ortograficznym nie jest ;)
    mój blog, gorąco zapraszam ! ♥

    OdpowiedzUsuń
  54. Lekko, sarkastycznie i z wyrazem. Tego właśnie oczekuję od blogów. A co do tematu - bądźmy wyrozumiali, każdemu się zdarza. Nie jesteśmy maszynami. Pozdrawiam ;)

    vexykon.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

→ nie bawię się w "obs za obs", więc nawet nie pytaj.
→ spam i hejty będą usuwane.
→ staram się odwdzięczać za każdy szczery komentarz!